Informacje duszpasterskie na Wakacje 2020 roku.

  1. Czas wakacyjny w życiu naszej Parafii, rozpocznie się w Niedzielę 28 czerwca! Wtedy po raz pierwszy, Msze św. będą wg. nowego porządku, tzn. o godz. : 07.30, 09.30 i ostatnia o godz. 11.00.!
  2. Do Niedzieli 30 sierpnia, nie będzie Mszy św. o godz. 12.30.!
  3. W tygodniu, od 30 czerwca, Msze św. będą : we wtorki i czwartki o godz. 07.00. rano! W pozostałe dni tygodnia o godz. 18.00.!
  4. Nabożeństwa fatimskie: 13 lipca - poniedziałek i 13 sierpnia - czwartek,o godz. 18.30.!
  5. W święta, np. Wniebowzięcie, Msze św. będą o godz. : 07.30, 09.30 i 11.00.!
  6. I-sze Piątki : 3 lipca i 7 sierpnia, będą od godz. 17.00. Spowiedź, Nabożeństwo i Msza św.
  7. W lipcu i sierpniu, nie będzie Odwiedzin Chorych. Zawsze kapłan jest do dyspozycji na Wezwanie do chorego!
  8. I-sze soboty : 4 lipca i 1 sierpnia, bedą od godz. 17.00. Nabożeństwo, Różaniec św. i Msza św.
  9. W środy będzie Nowenna do M. B., o godz. 17.30. W piątki "Koronka" do Miłosierdzia Bożego, również o godz. 17.30. W pozostałe dni tygodnia, przed Mszą św. będzie czas na modlitwę i adorację indywidualną w ciszy!

 

Słowo – ziarno
(Mt 13,1-23)

Jezus porównał Słowo Boże do ziarna. Jest to porównanie proste i prawdziwe. Jedno i drugie pochodzi od Boga, ma ukrytą moc i jest tajemnicą. Przede wszystkim zaś, jedno i drugie służy życiu: ziarno - doczesnemu, słowo Boga - wiecznemu.

Bóg sprawiedliwie rzuca ziarno i słowo. Plon zależy od ziemi – od człowieka. Jest on mocno zróżnicowany i to z różnych powodów, nieraz ze swej natury, nieraz z braku wysiłku uprawy. Jakże ostrożny musi być człowiek z oceną owej uprawy u innych, bardziej zaś krytyczny u siebie. Nie jesteśmy jedno polowym gospodarstwem. Kiedy się bliżej sami sobie przyjrzymy, możemy wyodrębnić we własnym sumieniu, własnym sercu, pola kamieniste, nieraz tak twarde, jak droga. Słowo Boga nie ma tu wielkich możliwości, a szatan grasuje w najlepsze. Są też w nas pola, na których przyjmujemy ochoczo słowo Boga, ale bardzo naskórkowo, bardziej tradycyjnie, bez zakorzenienia. A są też i takie pola, które na słowo Boga reagują bardziej przyjaźnie. Nieraz nawet chwalimy się, jaką mamy tu piękną uprawę.

I to wszystko mieści się w jednej osobie. Jakże trzeba nad tym osobistym gospodarstwem bacznie czuwać i z jaką odpowiedzialnością różne pola, różnie uprawiać. Pól zapuszczonych w naszej duszy przed Bogiem nie ukryjemy. Udawanie przed samym sobą, że ich nie ma, też nic nie zmieni.

Do czego prowadzi ta praca nad własnym gospodarstwem?

Pola zapuszczone to zwykle te, które są związane z przyjemnościami, z których trudno zrezygnować lub przynoszą materialny dochód, jak np. droga. Nie wpuszczamy tu słowa Bożego, ponieważ przekopanie pola lub zaoranie drogi, wprowadziłoby zmiany, których teraz nie chcemy. To właśnie do właścicieli takich pól mówi Jezus, posługując się słowami Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. To od nas więc zależy gdzie i na co stwardniejemy.

Dla tych zaś, którzy zdobędą się odwagę uprawy wszystkich pól w swoim osobistym gospodarstwie, Jezus ma konkretną ofertę: Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Ta pozorna niesprawiedliwość ma swoje rozwiązanie tylko w jednym przypadku, a mianowicie kiedy jako prawdziwe wartości potraktujemy plony z pola obsianego słowem Bożym, one nigdy nie przeminą, bo Bóg będzie o nie się troszczył. To zaś, co jest materialnym zyskiem człowieka w przełomowym momencie ludzkiego życia, a każdy takie musi przeżyć, zaczyna się od niego oddalać w nicość.

Nie pozwólmy na to, by słowo Boga w nas się zmarnowało. Jest to słowo życia!

Ks. Lucjan Bielas

 

Po co mi jeszcze jarzmo Chrystusa?

(Mt 11,25-30)

Przecież mam w życiu dość problemów. Tego, co potrzebuję, to poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem zagrożeń jest sporo. Są wokół nas i w nas, jedne rzeczywiste inne wymyślone. Składają się na nie nasze relacje, finanse, choroby, praca, różne wypadki i tzw. przypadki. Niewątpliwie na szczycie piramidy źródeł naszych niepokojów, plasują się grzechy, często ukryte, wypychane ze świadomości, a szczególnie te nie wyznane, dla normalnego człowieka myślącego poważnie o wieczności, stanowią najpoważniejszy kłopot. Wszystko to sprawia, że bywają dni kiedy czujemy się na skraju naszej ludzkiej wytrzymałości, a ocierając się o stany depresyjne, rozpaczliwie oczekujemy pomocy.

Dziś Jezus do każdego z nas, kieruje słowa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Mają one wymiar absolutnie ponadczasowy. Wypowiedziane w palestyńskiej rzeczywistości 2000 lat temu, nigdy nie stracą swej aktualności. Jezus niezmiernie jasno zaznaczył to, mówiąc o swej boskiej, a więc ponadczasowej relacji z Niebieskim Ojcem: Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Syn Boży przyszedł do wszystkich ludzi potrzebujących, a innych przecież nie ma, z jasnym przesłaniem: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Z tego tekstu wyłania się kluczowe pytanie: co to jest „jarzmo Chrystusa”, które przez nas wzięte, nada naszej ludzkiej biedzie właściwy sens?

Odpowiedź znajdziemy wtedy, kiedy popatrzymy na to, z perspektywy samego Chrystusa. Będąc prawdziwym Bogiem, przyjął na siebie prawdziwe człowieczeństwo. Dla Boga bycie człowiekiem, z miłości do człowieka, jest słodkim jarzmem. Dziś Jezus zaprasza mnie do swojego jarzma - do bycia człowiekiem tak jak On jest człowiekiem, pełnym Miłości.

Jak brać to jarzmo?

Dla mnie mistrzynią jest Najświętsza Maryja Panna. Bóg przychodzi do Niej z konkretną propozycją współpracy. Ona przyjmuje ją z postawą służebnicy Boga. Przyjmuje jarzmo Boga, który przyjął człowieczeństwo, przyjmuje Jezusa. Ta postawa – daj siebie Bogu, a otrzymasz Jezusa - jest kluczowa. Z Jezusem wszystkie nasze utrudzenia, problemy, dramaty, choroby, najgorsze upadki, są do przezwyciężenia, a problemy przekuwają się na szanse. Wydaje się to oczywiste, choć praktyka uczy, że dla wielu to oczywiste nie jest.

Ks. Lucjan Bielas

 

Czy miłość może zaszkodzić?

(Mt 10,37-42)

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

Te słowa Jezusa, na pierwszy rzut oka, wydają się nie do przyjęcia. Bezlitosna religia, rozrywająca podstawowe więzi społeczne i rodzinne. Wystarczy jednak chwila refleksji, aby przyznać Jezusowi rację. To On, będąc prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem, ogarniając nas nieskończoną miłością, ma prawo postawić takie wymaganie – On na pierwszym miejscu. Jego pierwszoplanowa pozycja w naszych sercach i umysłach nic nie burzy, a wszystkiemu nadaje właściwy sens relacji do siebie samego, do najbliższych i do problemów , które na nas spadają.

W prozie życia jest często inaczej. Zasłaniając się miłością, wielu wyłącza sumienie. I tak kapłani odchodzą od kapłaństwa, narzeczeni żyją jak małżonkowie, a potem jako małżonkowie zrywają sakramentalną przysięgę, by tworzyć nowe związki. W imię miłości z wychowania uczyniono deprawację, a z płci, kogel-mogel. W imię miłości rodzice zamykają oczy i usta na widok grzechów dzieci, i w imię miłości życie kończą w domach opieki społecznej.

Nie zapomnę jak podczas procesu morderców ks. Jerzego Popiełuszki, jeden z nich wyznał, że uczynił to z miłości do Ojczyzny. Według niego ks. Jerzy, stawiając Boga na pierwszym miejscu, Ojczyzny nie kochał.

Jest więc miłość, która jest szkodliwa, miłość, która staje się najbardziej skutecznym narzędziem szatana.

Gdzie się to wszystko w nas dokonuje?

Znakomitą odpowiedź dał na to pytanie bp Jan Pietraszko, pisząc o miłości, która szkodzi i wskazując na fakt, że jest ona wynikiem pewnego procesu, który dokonuje się w sumieniu człowieka:
„W każdej z tej miłości, pokusa będzie usiłowała zniewolić sumienie i może pewnego dnia człowiekowi podszepnąć: każ zamilknąć sumieniu. Nie oglądaj się na Boga – miłość jest ważniejsza. Nie oglądaj się na przykazania – miłość jest ważniejsza. Poświęć człowieka, jego dobro, jego szczęście, jego spokój, jego przyszłość – miłość jest ważniejsza, masz prawo do życia. Tu się właśnie rodzi miłość bez sumienia i skrupułów”.

Taka miłość zamyka drogę do ukrzyżowanej i zmartwychwstałej Miłości, do Eucharystii, która jest owocem drzewa życia – drzewa Chrystusowego Krzyża. Ludzie, którzy tak kochają doskonale wiedzą, że dla nich nie ma miejsca przy stole Pańskim, a wieczność widzą mroczną.

Warto to sobie przemyśleć pamiętając o tym, że kto w drobnych decyzjach, Chrystusa stawia na pierwszy miejscu, nie popełni błędu w tych, które są kluczowe.

Ks. Lucjan Bielas


 

Nie bójcie się ludzi … (Mt 10,26-33)

Są pewne prawdy, o których trzeba milczeć. Nie powinno się ich rozgłaszać między ludźmi. Są to prawdy o ludzkiej słabości i biedzie. O ludzkich zawstydzających upadkach i ukrytych grzechach. Świat zawsze lubował się w rozgłaszaniu tych mniej lub bardziej sprawdzonych prawd. Jak zatruta krew, krążą po organizmie ludzkiej społeczności. Kościół, niestety, od tej złej krwi wolny nie jest. Tak bardzo boleśnie przeżywamy to, właśnie teraz. Zapomnieliśmy, mimo ust pełnych pobożnych tekstów, że tylko z Jezusem można dotykać ludzkich ran i wchodzić w szambo ludzkiego grzechu. Tylko z Nim zło można przemienić na większe dobro. Tylko z Nim w sercu można mówić o ludzkiej biedzie, zło nazywając po imieniu, a do człowieka wyciągając miłosierną rękę. Wtedy i tylko wtedy kara dla winnych będzie terapią, a nie brutalnym odwetem.

Dziś Jezus zachęca swoich apostołów do cierpliwości i odwagi: Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Wyjawienie całej prawdy na pewno będzie miało miejsce. Mamy niejako do tego prawo. Czas jednak i sposób zostaje w ręku Tego, który jako jedyny ma w swym ręku pełnię danych.

Dziś Jezus przypomina nam, tak bardzo zajętych rozgłaszaniem i piętnowaniem win współbraci, że wartością, którą Jego uczeń powinien usłyszeć i przekazywać, jest Jego słowo. A to, że dotyczy to, wszystkich Jego słów podkreśla, zaznaczając: - co mówię wam w ciemności; - co słyszycie na ucho. Jezus nawiązał tym tekstem do zwyczaju panującego pośród mówców w synagogach. Mający słaby głos, szeptali do ucha komuś kto miał silny głos, a on powtarzał całemu zgromadzeniu. Przekaz Słowa Bożego ma się odbyć transparentnie. Użyte przez Jezusa sformułowania na świetle oraz na dachach, nawiązywały do praktyki przebywania ludzi w słoneczne dni na płaskich dachach swoich domów. A ponieważ były one często usytuowane blisko siebie, tworzyło się ciekawe audytorium dla lokalnych mówców.

Jezus stanowczo przestrzega, że otwarte i szczere głoszenie Słowa Bożego niesie poważne ryzyko, posunięte, aż do utraty życia. Jednak władza złych ludzi, którym z różnych powodów Słowo Boże przeszkadza, jest ograniczona. Mogą zabić tylko ciało. Jezus przestrzega przed szatanem, który sięga po ludzką duszę, a śmierć zadana przez niego ma wieczny skutek.

Uczeń Jezusa ma poczucie bezpieczeństwa w Bogu. Pamięta On zarówno o wróblach na dachu, stanowiących pokarm biednych (za jednego assariona, najmniejszą i najmniej wartościową monetę można było kupić dwa wróble) i o włosach na głowie, które paradoksalnie nie sposób policzyć.

Abyśmy znaleźli się, jako uczniowie w tej przestrzeni bezpieczeństwa, Jezus kieruje do nas mocne słowo, które nie zna kompromisu: Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

W świetle tej jasnej wypowiedzi trzeba nam w sumieniu postawić sobie proste pytanie: - czy jestem na tyle odważnym człowiekiem, że Jezus stanie przy mnie na Sądzie Ostatecznym?

Ks. Lucjan Bielas


 

"...i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził"
(Mat 10,4)

Święty Mateusz tak kończy listę imion dwunastu apostołów. Ich wyboru dokonał Jezus, kiedy to Jego popularność ogromnie wzrosła, albo można by powiedzieć, że wzrosło zapotrzebowanie nie tylko na głoszone przez Niego słowo, ale i na znaki, które czynił. Widząc rzeczywiste potrzeby pogubionych i schorowanych ludzi, choć miał możliwość, jednym słowem uzdrowić wszystkich, nie czyni tego w jednym zbiorowym akcie. Postanowił, w swej boskiej dalekowzroczności, działać indywidualnie i w tym celu zaprosił do pomocy "człowieka". Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Dla podkreślenia wagi tego wyboru Mateusz, jeden z wybranych, podaje imiona apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Zaczyna listę od najważniejszego: Szymona zwanego Piotrem. Wymieniając zaś siebie, dodaje z całą pokorą mało chlubne zajęcie, z którego Jezus go wyciągnął – celnik. Na końcu wymienia Judasza Iskariotę z dopiskiem – ten, który Go zdradził.

Jest rzeczą znamienną, że gdy przychodzi nam, katolikom, wymienić imiona apostołów, to zwykle pamiętamy Piotra, Jana, może jeszcze Jakuba, a na pewno Judasza. Przez niespełna 50 lat mojego bliskiego ocierania się o szeroko rozumianych następców apostołów, czyli kapłanów, mam przekonanie (badań nie prowadziłem), że proporcja zdrajców jest taka jak za czasów Chrystusa, czyli - 1/12. Mówimy dużo o papieżu, następcy Szymona Piotra i o zdrajcach, następców Judasza. Umykają nam ci pozostali, wierni, cisi, wykonujący misję, do której zostali posłani przez Chrystusa. Bez ich pracy Kościół by nie istniał. Ten, który ich wysłał, zna ich i wie o ich działalności wszystko. W naszej ludzkiej uczciwości może warto czasem o nich pomyśleć i wywołać ich zapomniane imiona. Im zapewne nie jest to potrzebne, bo nie dlatego poszli za Chrystusem, bardziej jest to potrzebne dla zachowania prawdziwego obrazu Kościoła, czyli dla zwykłej ludzkiej uczciwości.

Ks. Lucjan Bielas


 

Boże Ciało

W pierwszym momencie to określenie wydaje się wewnętrznie sprzeczne. Jak to Bóg może mieć ciało?

– skoro jest Bogiem Wszechmogącym może wszystko, nawet może mieć ciało, jeśli tylko zechce. Z natury swej Bóg, którego istotą jest Miłość, wychodzi naprzeciw nie jakichś tam zachciankom, lecz rzeczywistym potrzebom. Jeżeli więc przyjął ludzkie ciało od Najświętszej Maryi Panny, to miał bardzo konkretny powód płynący z miłości i wiemy doskonale jaki. Kiedy oddał swe ludzkie życie na krzyżu, to wiemy dla kogo. Dziś, kiedy tak jak w Wieczerniku Chrystus kładzie przed nami chleb, a pod jego postacią, jest cały On. Mistrz słowa, bp Jan Pietraszko stwierdza: Chrystus bowiem nie podaje swojego Ciała w takim stanie, w jaki je wziął od swej Matki. Oddaje je wzbogacone o całe swoje Bóstwo.

W tej logice są zrozumiałe słowa Chrystusa: „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Ta dzisiejsza uroczystość Bożego Ciała, w ciągle obecnej pandemii korona wirusa 2020 roku, jeszcze mocniej, niż dotychczas, stawia nam pytanie o wiarę w żywą obecność Chrystusa w Eucharystii. Po tym, jak mocno Jezus postawił sprawę, trzeba pamiętać, że jest to najbardziej kluczowe pytanie naszego życia.

Ks. Lucjan Bielas


 

3=1

W ludzkiej logice, takie równanie jest błędem. Jest jednak logika, w której jest ono prawdziwe. Tą logiką jest Trójjedyny Bóg. Dzisiaj jest znakomita okazja, aby kolejny raz w naszym życiu, dotknąć rąbka tajemnicy Jego wnętrza. Tak jak każdy z nas ma swoje tajemne wnętrze, które trudno wyrazić, opisać, do końca określić, ma je również Bóg. Jest ono dla nas nieprzeniknioną tajemnicą. Trzy Osoby jednej Boskiej Natury tak jak trzy płomienie jednej natury ognia. Jak każde porównanie, i to jest niedoskonałe, jednak bliskie jest zjawisku języków ognia, które pojawiły się nad głowami Apostołów zebranymi w Wieczerniku, w dniu zesłania Ducha Świętego. I tak jak wnętrze człowieka wyraża się w działaniu, tak i wnętrze Boga poznajemy po Jego czynach. Ta medytacja jest dla poznania nas samych konieczna. To właśnie w Trójcy Świętej, w niepojętej relacji miłości między Ojcem, Synem i Duchem Świętym, zrodziła się idea świata i idea człowieka: „Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze…” Użyta tu podwójnie liczba mnoga nie jest bez znaczenia. Na samym początku Objawienia, Bóg mówi do siebie i o sobie: uczyńmy na nasze podobieństwo. Trafnie uchwycił sens biblijnego przesłania bp Jan Pietraszko: Te słowa wskazują, gdzie się znajduje święta ziemia rodzinna człowieka w ogóle, i gdzie znajduje się prawzór, według którego został ukształtowany.

Dalej Biskup zwraca uwagę na pewną życiową prawdę, z którą trudno się nie zgodzić: Spotykamy czasem takich ludzi pełnych trudnego do opisania uroku wewnętrznego – ludzi, z którymi dobrze jest żyć, od których trudno się oderwać, których chciałoby się zawsze mieć niedaleko siebie. To są ludzie – znaki, ludzie, którzy stamtąd, z przepastnej tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego wynieśli coś, co trudno jest uchwycić w ludzkim języku i określić ludzkimi słowami, co jest zakotwiczone w człowieku tam, gdzie się w nim rodzi myśl i miłość…
Pośród takich dobrych ludzi pierwszym jest Jezus Chrystus. To w Nim, po raz pierwszy w dziejach świata, Trójca Przenajświętsza uczyniła swoje mieszkanie. To przez Niego w każdym z nas chce mieszkać po to, abyśmy wrócili wszyscy do przestrzeni Boskiej Miłości, skąd wyszliśmy i gdzie jest przygotowane dla nas mieszkanie.

Warto więc sobie postawić pytanie: - czy mam Boga w sobie? - A może jestem po prostu pusty?

Ks. Lucjan Bielas


 

Adoracja i Modlitwa "Jerycho" - od 07.06. do 14.06.2020 r.

  1. Msze św. w: poniedziałek, wtorek, środę, piątek o godz.: 08.00 i 18.00.
  2. Msze św. w czwartek 11 czerwca o godz.: 07.30, 09.30 i 12.30.
  3. Msze św. w sobotę 13 czerwca o godz.: 08.00 i 18.30.
  4. Od niedzieli 07 czerwca do soboty 13 czerwca, o godz. 15.00 - "Koronka" do Miłosierdzia Bożego. Po niej Droga krzyżowa.
  5. Codziennie w nocy o godz. 03.00 - Droga krzyżowa.
  6. W nocy od godz. 22.00 do 06.00, o pełnych godzinach Różaniec św. W pozostałym czasie, modlitwa i adoracja osobista w Ciszy!
  7. Wieczorami od godz. 20.30 do 21.00 w: niedzielę, poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek, będzie Medytacja i modlitwa śpiewem kanonów z Taize.
  8. W nocy od godz. 23.00 do 05.00 rano, proszę o obecność w miarę możliwości, wiernych z następujących części parafii:
    • w nocy z niedzieli na poniedziałek:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 02.00 do 03.00 - Os. Kalety,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Stalowa,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów.
    • w nocy z poniedziałku na wtorek:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów,
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste,
      • od 02.00 do 03.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 03.00 do 04.00 - Os. Kalety,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Stalowa.
    • w nocy z wtorku na środę:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Stalowa,
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 02.00 do 03.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 04.00 do 05.00 - Os. Kalety.
    • w nocy ze środy na czwartek:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - Os. Kalety,
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Stalowa,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów,
      • od 02.00 do 03.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste.
    • w nocy z czwartku na piątek:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 00.00 do 01.00 - Os. Kalety,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Stalowa,
      • od 02.00 do 03.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste.
    • w nocy z piątku na sobotę:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste, 
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 01.00 do 02.00 - Os. Kalety,
      • od 02.00 do 03.00 - ul. Stalowa,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Baczyńskiego.
    • w nocy z soboty na niedzielę:
      • od godz. 23.00 do 24.00 - ul. Baczyńskiego,
      • od 00.00 do 01.00 - ul. Podjazdowa nr parzyste,
      • od 01.00 do 02.00 - ul. Podjazdowa nr nieparzyste,
      • od 02.00 do 03.00 - Os. Kalety,
      • od 03.00 do 04.00 - ul. Stalowa,
      • od 04.00 do 05.00 - ul. Gr. Roweckiego i Złodziejów.

Serdecznie zapraszam na modlitewne spotkanie z Chrystusem!

 

Zaproszenie na Wielką Modlitwę i Adorację

"Jerycho" Miasto Modlitwy

W dniach od niedzieli 7 czerwca od godz. 13.30, do niedzieli 14 czerwca, w naszym kościele będzie trwała nieustanna Modlitwa wobec Najśw. Sakramentu, na którą pragnę serdecznie zaprosić wszystkich wiernych naszej Parafii. Wobec faktu przesunięcia daty Misji św. na przyszły rok wskutek epidemii, pragnę w dniach planowanych Misji, razem z Wami przeżyć czas wielkiej, nieustannej, gorącej modlitwy, dzień i noc w Intencjach: Kościoła, Polski, naszej Parafii, naszych rodzin, o ustanie epidemii, o dobrą pogodę i chleb powszedni, o Bożą opiekę, pomoc Matki Najśw. dla wszystkich i w tylu naszych własnych i różnych sprawach, troskach, potrzebach i błaganiach.

W dni: 8, 9, 10 i 12 czerwca, tj. w: poniedziałek, wtorek, środę i piątek, Msze św. będą rano o godz. 08.00 i po południu o godz. 18.00. W czwartek 11 czerwca - w Uroczystość "Bożego Ciała", Msze św. będą o godz.: 07.30, 09.30 i 12.30.

W sobotę 13 czerwca Msze św. będą o godz. 08.00 i w czasie Nabożeństwa Fatimskiego o godz. 18.30.

W niedzielę 14 czerwca, będziemy przeżywali naszą Uroczystość odpustową ku czci Patrona parafii św. Brata Alberta. Msze św. będą o godz.: 07.30,09.30,11.00 i 12.30.

Cały czas będzie do dyspozycji Zaplecze do którego również serdecznie zapraszam - Namiot i Wiata, gdzie można usiąść z innymi i wypić kawę, herbatę i zjeść ciasto. Spotykajmy się razem w świątyni, ale też przy stole. Zachęcam też do tego, by, jeśli ktoś chce, może, przynosić ciasta, coś słodkiego do zjedzenia i w ten sposób dzielić się dobrem z innymi.

Niech będzie to dla wszystkich dobry, błogosławiony czas i działania dobrego i miłosiernego Boga w czasie i w sytuacji trudności życiowych, zawodowych i ekonomicznych!

 


 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 11

Statystyki

mod_vvisit_counterDziś229
mod_vvisit_counterWczoraj365
mod_vvisit_counterW tym tygodniu594
mod_vvisit_counterW tym miesiącu5111
mod_vvisit_counterWszystkich766501

W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. Bracie Albercie patronie naszej parafii. Po Mszy św. jest Nowenna do naszego patrona z ucałowaniem jego relikwii.
Po modlitwie Spotkanie biblijne. Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

W każdy czwarty czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. O.Pio. Po Mszy św. modlitwy do Świętego z ucałowaniem jego relikwii, a potem spotkanie Grupy Modlitwy św. O.Pio.
Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

Projekt i wykonanie Alanet