ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA WIELKI POST 2021 r.
"Oto idziemy do Jerozolimy…" (Mt 20, 18)
Wielki Post : czas na odnowę wiary, nadziei i miłości.

Drodzy bracia i siostry,
zapowiadając uczniom swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, aby wypełnić wolę Ojca, Jezus ukazuje im głęboki sens swojej misji i wzywa ich do zjednoczenia się z nią dla zbawienia świata. Podążając wielkopostną drogą, która prowadzi nas do uroczystości wielkanocnych, pamiętajmy o Tym, który "uniżył samego siebie, czyniąc się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 8). W tym czasie nawrócenia odnówmy naszą wiarę, zaczerpnijmy "żywej wody nadziei" i przyjmijmy z otwartym sercem miłość Boga, która przemienia nas w braci i siostry w Chrystusie. W Noc Paschalną odnowimy przyrzeczenia naszego Chrztu, aby odrodzić się jako nowi mężczyźni i nowe kobiety, dzięki działaniu Ducha Świętego. Jednak sama wielkopostna wędrówka, podobnie jak cała chrześcijańska droga, jest już w całości oświetlona światłem Zmartwychwstania, które ożywia uczucia, postawy i wybory tych, którzy chcą naśladować Chrystusa. Post, modlitwa i jałmużna, przedstawione przez Jezusa w Jego kazaniu (por. Mt 6, 1-18), są warunkami i znakami naszego nawrócenia. Droga ubóstwa i wyrzeczenia (post), spojrzenie i gesty miłości wobec zranionego człowieka (jałmużna) oraz synowski dialog z Ojcem (modlitwa) pozwalają nam wcielić w życie szczerą wiarę, żywą nadzieję i czynną miłość.

1. Wiara wzywa nas do przyjęcia Prawdy i do stania się jej świadkami przed Bogiem i przed wszystkimi naszymi braćmi i siostrami. W tym czasie Wielkiego Postu przyjęcie i przeżywanie Prawdy objawionej w Chrystusie oznacza przede wszystkim zgodę na dotknięcie słowem Bożym, które Kościół przekazuje nam z pokolenia na pokolenie. Prawda ta nie jest konstrukcją intelektualną, zarezerwowaną dla nielicznej grupy wybranych, wyższych lub wyróżniających się umysłów, ale jest przesłaniem, które otrzymujemy i możemy zrozumieć dzięki mądrości serca otwartego na wielkość Boga, który nas kocha, zanim sami staniemy się tego świadomi. Tą Prawdą jest sam Chrystus, który przyjmując całkowicie nasze człowieczeństwo uczynił siebie Drogą - wymagającą, ale otwartą dla wszystkich - prowadzącą do pełni życia. Post przeżywany jako doświadczenie wyrzeczenia prowadzi tych, którzy go praktykują w prostocie serca, do ponownego odkrycia daru Bożego i do zrozumienia prawdy o nas, jako stworzonych na Jego obraz i podobieństwo i znajdujących w Nim spełnienie. Zgadzając się na ubóstwo i doświadczając go, ten kto pości, czyni siebie ubogim z ubogimi i "gromadzi" skarb otrzymanej i dzielonej z innymi miłości. Tak rozumiany i praktykowany post pomaga kochać Boga i bliźniego, ponieważ - jak uczy św. Tomasz z Akwinu - miłość jest poruszeniem, które skupia uwagę na drugim, uważając go "za jedno z samym sobą". Wielki Post to czas wiary, to znaczy: przyjęcia Boga w naszym życiu i umożliwienia Mu "zamieszkiwania" z nami. Post oznacza uwolnienie naszej egzystencji od wszystkiego, co ją przytłacza, także od przesytu informacji - prawdziwych czy fałszywych - i od dóbr konsumpcyjnych, aby otworzyć drzwi naszego serca dla Tego, który przychodzi do nas ogołocony ze wszystkiego, ale "pełen łaski i prawdy" (J 1, 14): Syna Bożego, Zbawiciela.

2. Nadzieja jako “żywa woda", która pozwala nam kontynuować naszą podróż. Samarytanka, którą Jezus prosi, aby dała Mu się napić przy studni, nie pojmuje, kiedy mówi On, iż może ofiarować jej "żywą wodę" (J 4, 11). Na początku myśli ona naturalnie o zwykłej wodzie, Jezus natomiast ma na myśli Ducha Świętego, którego da w obfitości w Tajemnicy Paschalnej i który obdarowuje nas niezawodną nadzieją. Już w zapowiedzi swojej męki i śmierci Jezus zwiastuje nadzieję, gdy mówi: "a trzeciego dnia zmartwychwstanie" (Mt 20, 19). Jezus mówi nam o przyszłości otwartej na oścież przez miłosierdzie Ojca. Mieć nadzieję z Nim i dzięki Niemu, to wierzyć, że historia nie kończy się na naszych błędach, na naszej przemocy i niesprawiedliwości oraz na grzechu, który Miłość przybija do krzyża. Oznacza to czerpanie ojcowskiego przebaczenia z Jego otwartego serca. W obecnym kontekście niepokoju, w którym żyjemy i w którym wszystko wydaje się kruche i niepewne, mówienie o nadziei może wydawać się prowokacją. Czas Wielkiego Postu jest jednak po to, aby z nadzieją zwrócić nasze spojrzenie ku cierpliwości Boga, który nadal troszczy się o swoje stworzenie, podczas gdy my często traktowaliśmy je źle (por. Enc. Laudato si - 32). Jest to nadzieja na pojednanie, do którego św. Paweł gorąco nas wzywa: "pojednajcie się z Bogiem" (2 Kor 5, 20). Otrzymując przebaczenie w Sakramencie, który znajduje się w samym centrum naszego procesu nawrócenia, stajemy się z kolei krzewicielami przebaczenia: otrzymawszy je sami, możemy je ofiarować innym poprzez zdolność do prowadzenia troskliwego dialogu i przyjmowania postawy, która daje pociechę poranionym. Boże przebaczenie, także poprzez nasze słowa i gesty, pozwala nam przeżywać Wielkanoc braterstwa. W Wielkim Poście bądźmy bardziej czujni, aby używać "słów otuchy, które koją, umacniają, dają pociechę, które pobudzają, a nie słów, które poniżają, zasmucają, drażnią, gardzą" (Enc. Fratelli tutti, 223). Czasami, by dać nadzieję, wystarczy być "człowiekiem uprzejmym, który odkłada na bok swoje lęki i pośpiech, aby zwrócić na kogoś uwagę, aby podarować uśmiech, aby powiedzieć słowo, które by dodało otuchy, aby umożliwić przestrzeń słuchania pośród wielkiej obojętności" (tamże, 224). W skupieniu i cichej modlitwie, nadzieja jest nam dana jako natchnienie i wewnętrzne światło, które oświeca wyzwania i wybory związane z naszym powołaniem: dlatego istotne jest, aby zebrać się w sobie do modlitwy i spotkać w ukryciu Ojca czułości. Przeżywać Wielki Post z nadzieją oznacza mieć świadomość, że w Jezusie Chrystusie jesteśmy świadkami nowego czasu, w którym Bóg "czyni wszystko nowym" (por. Ap 21). Oznacza, że mamy udział w nadziei Chrystusa, który oddaje swoje życie na krzyżu i którego Bóg wskrzesza trzeciego dnia, "zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od [nas] uzasadnienia tej nadziei, która w [nas] jest" (1 P 3, 15).

3. Miłość, przeżywana jako naśladowanie Chrystusa, z uwagą i współczuciem dla każdego, jest najwyższym wyrazem naszej wiary i nadziei. Miłość cieszy się, widząc kiedy inny wzrasta. Oto, dlaczego cierpi, gdy bliźni jest w udręce: samotny, chory, bezdomny, pogardzany, w potrzebie. Miłość jest porywem serca, który sprawia, że przekraczamy samych siebie i który stwarza więź wzajemnego dzielenia się i komunii. "Zaczynając od «miłości społecznej», można podążać w kierunku cywilizacji miłości, do której wszyscy możemy czuć się powołani. Miłość, z jej uniwersalnym dynamizmem, może budować nowy świat, ponieważ nie jest uczuciem jałowym, ale najlepszym sposobem na osiągnięcie skutecznych dróg rozwoju dla wszystkich" (Enc. Fratelli tutti). Miłość jest darem, który nadaje sens naszemu życiu i dzięki któremu ludzi pozbawionych środków do życia uważamy za członków naszej rodziny, przyjaciół i braci. Niewiele, jeśli jest dzielone z miłością, nigdy się nie kończy, ale staje się rezerwą życia i szczęścia. Tak było z mąką i oliwą wdowy w Sarepcie, która ofiarowuje podpłomyk prorokowi Eliaszowi (por. 1 Krl 17); oraz z bochenkami, które Jezus błogosławi, łamie i daje uczniom, aby rozdawali tłumom (por. Mk 6, 34-44). Tak dzieje się z naszą jałmużną, małą czy dużą, ofiarowaną z radością i prostotą. Przeżywanie Wielkiego Postu miłości oznacza opiekę nad tymi, którzy cierpią, są opuszczeni lub udręczeni z powodu pandemii Covid-19. W kontekście wielkiej niepewności jutra, pamiętając o słowie skierowanym przez Boga do swego Sługi: "Nie lękaj się, bo cię wykupiłem" (Iz 43, 1), ofiarujmy wraz z naszym gestem miłości słowo ufności i sprawmy, by bliźni poczuł się kochany przez Boga jak dziecko. "Tylko spojrzenie, którego perspektywa została przekształcona miłością, prowadzi do pojęcia godności drugiego człowieka; ubodzy są uznani i docenieni w ich niezmiernej godności, poszanowani w swoim własnym stylu i kulturze, a zatem prawdziwie włączeni w społeczeństwo" (Enc. Fratelli tutti, 187).

Drodzy bracia i siostry, każdy etap życia jest czasem wiary, nadziei i miłości. To wezwanie do przeżywania Wielkiego Postu jako drogi nawrócenia, modlitwy i dzielenia się naszymi dobrami, niech nam pomoże powrócić naszą osobistą i wspólnotową pamięcią do tej wiary, która pochodzi od żywego Chrystusa, do nadziei ożywionej tchnieniem Ducha Świętego i do miłości, której niewyczerpanym źródłem jest miłosierne serce Ojca. Niech Maryja, Matka Zbawiciela, trwająca wiernie u stóp krzyża i w sercu Kościoła, wspiera nas swoją troskliwą obecnością, a błogosławieństwo Zmartwychwstałego niech towarzyszy nam w naszej wędrówce ku światłu Wielkiej Nocy.

Rzym, Pap. Franciszek.

 

Światło

Thomas Alva Edison w 1879 r. dokonał publicznej prezentacji żarówki, wynalazku, który był efektem wielu lat poszukiwań i jak to przeważnie bywa, miał wielu ojców. Nie podlega dyskusji, że żarówka dużo zmieniła w życiu ludzi na ziemi. Człowiek współczesny nieustannie kombinuje nad tym, jak tu zużywając niewielką ilość energii, osiągnąć duży efekt świetlny. Mimo sporych osiągnięć w tej dziedzinie nikt nie myśli o tym, że kiedykolwiek oświetlenie wyprodukowane przez człowieka, zastąpi słońce.

Znajdujemy się w takiej porze roku, kiedy to zimowe mroki powoli ustępują, dnie są dłuższe i bardziej słoneczne. Wpływa to znacznie na poprawę naszego samopoczucia i nastrojów. To budzenie się z zimowego snu, zarówno przyrody, jak i nas ludzi, dla istot myślących jest okazją do głębszej refleksji. Dla tych zaś, którzy wraz z Jezusem są zaproszeni na górę Tabor, może mieć ona zdecydowanie większe znaczenie w życiu, niż wynalazek żarówki.

Przemienienie Jezusa, jakie wtedy się dokonało na oczach uczniów, było wpisanie niejako w Jego ziemską misję, która wiodła przez cierpienie, krzyż i zmartwychwstanie, do chwały Ojca Niebieskiego. Było ono potrzebne Jego uczniom i nam, którzy tak często tracimy właściwą perspektywę w życiu i myślimy nie o tym, co Boskie, ale o tym, co ludzkie. A takim myśleniem w naszych głowach jest zainteresowany szatan (por. Mt 16,23).

Jezus pokazuje nam dzisiaj swoje Boskie oblicze, pokazuje, że On jest źródłem światła pełniejszego niż słońce. Mateusz zapisał: twarz Jego zajaśniała jak słońce, a odzienie zaś stało się białe jak światło (Mt 17,2). Przeżywamy niezwykłe spotkanie z Jezusem i z całą prawdą o Nim jako prawdziwym Bogu, dla Którego i w Którym wszystko żyje, Który jest początkiem i końcem wszelkiego stworzenia. Jednocześnie doświadczamy Jego człowieczeństwa, w którym Bóstwo zamknęło się z niepojętej miłości do nas.

Jesteśmy w szczęśliwszym położeniu niż Apostołowie na górze Tabor. Przyjmując Jezusa w Eucharystii, przyjmujemy Go z całym światłem, które w Nim mieszka, a które może całkowicie odmienić nasze życie, nawet w najciemniejszych jego przestrzeniach. Znakomicie ujął to św. Augustyn: „Czym dla oczu jest światło słońca, które widzimy, jest [Chrystus]dla oczu serca” (Sermo 78,L: PL 38,490).

Pan, stwórca wszechświata, Bóg Ojciec do nas, doświadczających obecności Jezusa daje nam niesłychanie prostą radę: To jest mój Syn umiłowany, jego słuchajcie. Jest to niezmiernie praktyczna rada. Po pierwsze uwierzmy, że Jezus jest. Po drugie, poznajmy i uznajmy za prawdę to, co On mówi. Może w prostej konsekwencji czas zacząć codziennie czytać Ewangelię, albowiem w niej są słowa prawdy, za którymi nie kryje się żaden ludzki interes. Na pokręconych ścieżkach naszego życia potrzebujemy Jego światła bardziej niż słońca i żarówki.

Ks. Lucjan Bielas

 

Pozdrowienia, Informacje i Prośba

Drodzy Parafianie, Goście i Przyjaciele Parafii,
Wszyscy odwiedzający naszą stronę!

Pragnę poinformować, że w środę 24 lutego br., rozpoczęliśmy prace związane z wykonaniem Fotowoltaiki dla naszego kościoła parafialnego. Po częściowym remoncie dachu, tzn. wymianie poszycia na Gont bitumiczny na powierzchni 2/3 całej powierzchni dachu kościoła, tzn. nad prezbiterium, główną i bocznymi Nawami oraz nowym orynnowaniu górnej części dachu, możemy teraz montować Instalację Fotowoltaiczną o całkowitej mocy: 9, 9 kW wraz z Rozłącznikiem p. poż. DC, w całkowitej kwocie 54 000,00 zł brutto.

W dalszej perspektywie chcemy zamontować nad drzwiami wejściowymi do kościoła, trzy urządzenia dwufunkcyjne - kurtyny powietrzne, które w zimie będą dogrzewały kościół, a w lecie schładzały gorące powietrze w kościele.

Wszystko wykonujemy ze środków własnych, nie ma mamy żadnego dofinansowania, nie uczestniczymy w żadnym Programie termomodernizacji, nie wspierają nas żadne Instytucje, możemy liczyć tylko na wsparcie, hojność i wspaniałomyślność naszych parafian, Przyjaciół i wszystkich, którzy są nam życzliwi i lubią kościół św. Brata Alberta.

Proszę zatem wszystkich, którzy mogą i chcą przyjść nam z pomocą finansową, nawet w najmniejszym stopniu, aby po raz kolejny zechcieli okazać nam życzliwość i wsparcie w Inwestycji, która po kilku latach się zwróci i długi czas będzie zasilała w energię elektryczną cały nasz kościół.

Za wszelką pomoc i wsparcie, z góry, w imieniu całej wspólnoty parafialnej bardzo bardzo dziękuję! Serdeczne, wielkie „Bóg zapłać!”.

Rachunek bankowy naszej Parafii: 56 1240 1330 1111 0010 4307 6344

 

 
Ogłoszenia Duszpasterskie - II Niedziela W. Postu - 28.02.2021 r.
Więcej…
 
Intencje mszalne od 28 lutego do 07 marca 2021 r.
Więcej…
 

Drodzy Parafianie.

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i tych, którzy odwiedzają naszą stronę.

W związku z poważną sytuacją epidemiologiczną w Polsce oraz utrudnieniami w uczestnictwie we Mszy św. i modlitwie w naszych kościołach parafialnych z powodu obostrzeń sanitarnych, postanowiliśmy uruchomić bezpośrednią transmisję Mszy św. i Nabożeństw z naszego kościoła parafialnego do Waszych domów.

Wszystkich, którzy z różnych powodów nie mogą być obecni w naszym kościele na Mszy św., Adoracji czy modlitwie , zapraszam do uczestnictwa w nich dzięki prowadzonej transmisji.

I tak: w Niedzielę transmisje Mszy św. będą o godz.: 09.30 i 12.30,

w Święta o godz.: 09.30 i 12.30, a w tygodniu o godz. 18.00.

Mam nadzieję, że będzie to dobre narzędzie, dzięki któremu będziemy mogli razem uczestniczyć w liturgii Mszy św. i modlitwie oraz podtrzymywać jedność i wspólnotę naszej parafii.

 

Transmisja będzie się odbywać w wyżej ustalonych godzinach pod aresem:
https://www.youtube.com/channel/UCvpLITHd8nJIXr31M0zB20w

 


 

Św. Józef –- Patron życia.
Katecheza nr 2 - luty 2021 r.

Wiara, aby była autentyczna, musi wyrazić się na zewnątrz - musi okazać swoje oblicze poprzez konkretną postawę moralną, poglądy, decyzje i czyny w życiu codziennym, ale także wobec aktualnych wydarzeń i spraw, które dokonują się w świecie, w którym człowiek żyje. Tak było w życiu Św. Józefa wobec ogłoszonego spisu ludności, który specjalnym rozporządzeniem ogłosił Cezar August. Ponieważ ten spis w niczym nie sprzeciwiał się jego wierze, zabrał Maryję, która była brzemienna i udał się do Betlejem, aby tam spełnić przepis prawa Cesarstwa Rzymskiego: Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. (Łk 2, 4n). W sytuacji jednak, kiedy „pokłon” Dziecięciu chciał złożyć Herod - który jako król, swoją osobą także wyrażał prawo - Józef zabrał Dziecię i Jego Matkę i uciekł przed nim do Egiptu. Każdy człowiek musi „odczytywać” otaczającą go rzeczywistość, a wobec aktualnych wydarzeń zajmować stanowisko i podejmować decyzje, które będą potwierdzały jego wiarę. W wydarzeniu narodzenia Syna Bożego, a potem w ucieczce do Egiptu widzimy Św. Józefa, który czynem wyznaje swoją wiarę jako Obrońca Życia. Jest Obrońcą Życia w pełnym tego słowa znaczeniu: najpierw jako obrońca jeszcze nienarodzonego Syna Bożego, którego pod sercem swoim nosi Maryja, a następnie jako obrońca we wszystkich wydarzeniach, które zagrażać będą Jego ziemskiemu życiu. Zgodnie z Prawem Mojżeszowym po zaślubinach małżonkowie mogli zamieszkać razem dopiero po upływie roku. Następował wtedy bardzo uroczysty moment, kiedy małżonek wprowadzał małżonkę do swojego domu. Ten moment podkreślił Św. Mateusz pisząc: Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem… (Mt 1, 18). To właśnie w tym czasie, kiedy już miały miejsce zaślubiny – byli już więc prawdziwymi małżonkami, ale jeszcze nie mieszkali razem – Maryja za sprawą Ducha Świętego stała się brzemienna. Józef nie znajdując swojego miejsca przy Maryi, którą wybrał Bóg dla Siebie, próbował potajemnie Ją oddalić, wręczając Jej list rozwodowy. Tym aktem chciał ratować Jej dobre imię i życie. W przeciwnym wypadku Maryi groziło oskarżenie o niewierność i cudzołóstwo, co karano śmiercią przez ukamienowanie. Zanim Józef otrzymał swoje własne zwiastowanie Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego, decyzja którą podjął, ratowała życie Maryi i Jej Nienarodzonego Dziecka – stanął po stronie Życia. Warto podkreślić, że od momentu kiedy Józef powiedział Bogu swoje „Fiat”, Anioł będzie przemawiał tylko do niego. Maryja nie otrzyma już kolejnego zwiastowania mimo, że będzie jeszcze wiele trudnych, niezrozumiałych i niebezpiecznych momentów w Jej życiu. Bóg będzie wysyłał swojego Anioła tylko do Józefa ponieważ On, jako prawdziwy mąż i ojciec, stał się Głową, Filarem i Obrońcą życia tej Rodziny. Zwróćmy uwagę, że Bóg ukazuje w Ewangelii wiarę Św. Józefa właściwie w momentach, kiedy ten podejmuje decyzje, które mają ratować życie Jezusa. Najpierw podejmuje decyzję, która ratuje Maryję przed kamienowaniem. Potem ratuje Dziecię Jezus przed okrutnym Herodem, który morduje wszystkich chłopców w Betlejem. Chroni ich na wygnaniu w Egipcie przed dobrze rozwiniętą siatką szpiegowską Heroda. Następnie chroni życie Jezusa przed Archelausem, który jest nie mniej okrutny od swojego ojca. Wreszcie szuka Jezusa podczas pielgrzymki do Jerozolimy, ponieważ tutaj też chodzi o Jego życie. Wiele razy więc staje naprzeciwko śmierci, aby swoją osobą ochronić życie Jezusa. Niekiedy nam się wydaje, że Św. Józef jest patronem dobrej śmierci tylko dlatego, że umierał w ramionach Jezusa i Maryi – to prawda. Jest jednak patronem dobrej śmierci również dlatego, że jest obrońcą życia. To jest chyba największa tajemnica Św. Józefa – jest Stróżem, Obrońcą i Patronem Życia. Ponieważ chronił na ziemi życie Jezusa w momencie, kiedy był najbardziej bezbronny, staje dziś przed nami, jako patron życia dzieci nienarodzonych. Jako obrońca życia Jezusa Chrystusa, dzisiaj broni życia Jego Ciała Mistycznego, a więc jest Stróżem naszego życia nadprzyrodzonego, życia łaski uświęcającej w nas – broni nas przed śmiercią wieczną. Jako Patron naszego życia duchowego, chroni życia małżeństw, rodzin i przyjaźni. Wielu jest dzisiaj Herodów, którzy czyhają na życie ludzi najsłabszych, najniewinniejszych, na życie nadprzyrodzone ludzkich dusz? Wielu jest Herodów, którzy niby chcą pokłonić się i oddać hołd naszej ludzkiej godności, ale w swoim zanadrzu chowają cynizm, pogardę i śmierć - znamiona kultury, którą Św. Jan Paweł II kiedyś nazwał kulturą śmierci. Paradoks polega na tym, że kultura śmierci ma swojego bohatera w Ewangelii Życia, a jest nim Herod, który wymordował niewinne dzieci w Betlejem, przez co stał się jej swoistym prekursorem. Znamienne jest również to, że znakiem rozpoznawczym kultury śmierci jest zabijanie niewinnych, nienarodzonych dzieci w majestacie prawa. W roku 1997 w Kaliszu, w Sanktuarium Św. Józefa Ojciec Św. Jan Paweł II cytując słowa Św. Matki Teresy z Kalkuty, mówił do zgromadzonych pielgrzymów: „Wiele razy powtarzam – i jestem tego pewny – że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali? Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa; ani matka ani ojciec, ani lekarz, ani żadna agencja, żadna konferencja, żaden rząd. …. Przeraża mnie myśl o tych wszystkich, którzy zabijają własne sumienie, aby móc dokonać aborcji. Po śmierci staniemy twarzą w twarz z Bogiem, Dawcą życia. Kto weźmie odpowiedzialność przed Bogiem za miliony i miliony dzieci, którym nie dano szansy na to, by żyły, kochały i były kochane? Po tych słowach Papież dodał: Józef z Nazaretu, który uchronił Jezusa od okrucieństwa Heroda, staje w tej chwili przed nami jako wielki rzecznik sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Pragniemy więc na tym miejscu polecić Bożej Opatrzności i świętemu Józefowi życie ludzkie, zwłaszcza życie nie narodzonych, w naszej Ojczyźnie i na całym świecie”. Św. Józef, jako Patron Życia, ukazuje nam postawę wiary pełnej, konsekwentnej i zdecydowanej, której owocem jest afirmacja Życia. W sposób szczególny przemawia dzisiaj do wszystkich mężczyzn, aby nie bali się stanąć na straży budzącego się nowego życia, które z miłości powierzył im pod opiekę Stwórca.

Ks. Stanisława Kozik OSJ

 


 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 22

Statystyki

mod_vvisit_counterDziś90
mod_vvisit_counterWczoraj272
mod_vvisit_counterW tym tygodniu3193
mod_vvisit_counterW tym miesiącu2633
mod_vvisit_counterWszystkich853835

W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. Bracie Albercie patronie naszej parafii. Po Mszy św. jest Nowenna do naszego patrona z ucałowaniem jego relikwii.
Po modlitwie Spotkanie biblijne. Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

W każdy czwarty czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. O.Pio. Po Mszy św. modlitwy do Świętego z ucałowaniem jego relikwii, a potem spotkanie Grupy Modlitwy św. O.Pio.
Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

Projekt i wykonanie Alanet