Ogłoszenia duszpasterskie - V Niedziela W. Postu - 03. 04. 2022 r.
Więcej…
 
Intencje Mszy św. od 03 do 10 kwietnia 2022 r.
Więcej…
 

A co na to Papież?
(Łk 15, 1-3.11-32)

Dzisiaj, w różnych środowiskach, to pytanie jest często stawiane w związku z dramatycznymi doniesieniami o rosyjskiej napaści na Ukrainę. Wielu, od Głowy Kościoła Chrystusowego, oczekuje mocnych słów potępienia brutalnych agresorów i ich przywódcy. Wielu też, oczekuje ponownego zawierzenia Rosji Bogu, przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny. Czy dotychczasowa postawa, modlitwy i wypowiedzi Papieża wypełniają te oczekiwania?

Czy zadowala je zawierzenie dokonane w Bazylice św. Piotra na Watykanie i w kościołach całego świata dnia 25 marca bieżącego roku, a nawiązujące do tego, które miało miejsce 25.03. 1984 r.? Warto przypomnieć, że wtedy to św. Jan Paweł II w duchowej jedności ze wszystkimi biskupami świata wraz z pięcioma patriarchami prawosławnymi, w tejże bazylice zawierzył świat i Rosję Maryi. Żyjąca jeszcze wtedy Siostra Łucja osobiście potwierdziła, że taki uroczysty i powszechny akt oddania, odpowiadał temu, czego żądała Matka Boża. Wszystkich pytań i oczekiwań jest wiele, lecz nie wystarczy zewnętrzna ocena, trzeba popatrzeć na sprawę również przez oczy i duszę samego Ojca Świętego, który dysponuje znaczenie rozleglejszą wiedzą, do której nie mamy dostępu, która znacząco wpływa na jego wypowiedzi i decyzje.

Nie wchodząc w dyskusje, widzę bardzo głęboki sens tego, że papież Franciszek dokonał aktu ponownego ofiarowania Rosji – tym razem wraz z krwawiącą Ukrainą – Niepokalanemu Sercu Maryi, i to podczas nabożeństwa pokutnego. Jestem przekonany, że zrobił to z głębokim rozmysłem.

Wielką pomocą w odczytaniu papieskiego przesłania stanowi dzisiejsza Ewangelia traktująca o miłosiernym Ojcu. Istotą tej, tak znanej przypowieści jest relacja synów do ojca, relacja nasza do Boga Ojca. Pierwszy z nich, młodszy, zwany potocznie „marnotrawnym”, wydawało się, że był dzieckiem zbuntowanym, zażądał od Ojca części majątku, która na niego przypadała i opuścił dom. Drugi zaś, starszy, który dziedziczył dwie trzecie majątku, pozostał w domu z ojcem i pracował na roli. Obydwaj synowie zostali wystawieni na życiowe próby, które ukazały ich prawdziwą relację do Boga, do ojca i do siebie nawzajem.

I tak młodszy, kiedy wszystko, co materialne stracił, w głębokim upokorzeniu sięgnął do największej wartości, którą wyniósł z domu. Miał głębokie przekonanie, że jest ojciec, który go przyjmie i Bóg, który mu przebaczy. A ponieważ jeden i drugi jest nie tylko miłosierny, ale i sprawiedliwy, powrócić trzeba w prawdzie, czyli jako pokutnik.

Drugi zaś syn, kiedy w związku z powrotem brata zastał nową sytuację w domu, pokazał swoje prawdziwe oblicze. W głębi serca nastawiony był na siebie i na zysk. Z Bogiem się nie liczył, ojciec był przekazicielem majątku, a brat, kimś obcym i przeszkodą. Jezus zostawił otwarte pytanie, czy zabiegi ojca o jego duszę przyniosły jakiś rezultat?

W świecie, który w dużej części przyjmuje postawę starszego brata jako słuszną, papież Franciszek miał odwagę wskazać inny kierunek. Przed dokonaniem aktu zawierzenia świata, Rosji i Ukrainy Najświętszej Maryi Pannie, aby ten akt był rzeczywiście skutecznym, a nie tylko słowną deklaracją i pobożnym życzeniem, rozesłał kapłanów do konfesjonałów i sam wzorem „marnotrawnego syna” udał się do spowiedzi, aby później samemu spowiadać innych. Jako Głowa Kościoła, zrobił to celowo, aby pokazać, że nie nabożeństwa pokutne kończące się zbiorowym rozgrzeszeniem, czy same tylko „żale doskonałe”, lecz nazwanie swojego grzechu i wyznanie go Bogu w indywidualnej spowiedzi, jest drogą nawracającego się dziecka Bożego do uczty z Ojcem Niebieskim i odbudową relacji z braćmi.

Papież jeszcze raz pokazał, że nasze deklaracje, zawierzenia, modlitwy, mają wtedy siłę przebicia, jeżeli wypływają z naszego wewnętrznego, głębokiego nawrócenia, z naszego prawdziwego ducha pokuty. Stajemy się wtedy jak igła z nitką, która zszywa to, co rozdarte, a nie tylko rani i kłuje.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia duszpasterskie - IV Niedziela W. Postu - 27. 03. 2022 r.

Więcej…
 
Intencje Mszy św. od 27 marca do 03 kwietnia 2022 r.
Więcej…
 

Katecheza III
Dobre przygotowanie, kluczem do udanego małżeństwa.

Św. Jan Paweł II podczas jednej ze swoich homilii zauważył, że „potrzebne jest bardzo gruntowne przygotowanie do małżeństwa jako wielkiego sakramentu”. Kościół podpowiada, że przygotowanie do małżeństwa zawsze zaczyna się w rodzinie we wczesnym dzieciństwie i później jest kontynuowane w wieku młodzieńczym, a jego szczególny czas przypada w okresie narzeczeństwa.

Pierwszy etap to przygotowanie dalsze. Jan Paweł II opisuje ten etap przygotowania do małżeństwa następująco: „Przygotowanie dalsze zaczyna się już w dzieciństwie, w tej mądrej pedagogii rodzinnej, nastawionej na doprowadzenie dzieci do odkrycia siebie jako istot obdarzonych złożoną i bogatą psychiką oraz własną osobowością z jej mocnymi i słabymi stronami. Jest to okres, w którym powinno się zaszczepić szacunek dla każdej zdrowej wartości ludzkiej, tak w stosunkach międzyosobowych, jak i społecznych, z tym wszystkim, co ma znaczenie dla kształtowania charakteru, dla opanowania i właściwego użycia własnych skłonności, dla sposobu widzenia i traktowania osób odmiennej płci itd.”. Dodatkowo papież zaleca, mocną formację duchową i katechetyczną, podczas której małżeństwo będzie ukazywane jako prawdziwe powołanie i posłannictwo, oczywiście bez wykluczania możliwości rozpoznania u siebie innego powołania polegającego na złożeniu Bogu całkowitego daru z siebie poprzez życie kapłańskie lub zakonne.

Trzeba tutaj wskazać trzy podstawowe cele wychowania do czystości, które przebiega w rodzinie. Pierwszym z nich jest wdrażanie szacunku dla daru życia i zachowanie pozytywnego klimatu miłości. Drugim celem jest pomoc dziecku w zrozumieniu wartości płciowości i czystości na każdym etapie jego rozwoju. Trzeci cel zakłada wsparcie we właściwym rozeznaniu powołania dziecka. Warto podkreślić, że w wychowaniu do czystości należy pamiętać o tym, by cnotę tę ukazać jako wartość pożądaną, pomagającą chronić miłość i godność człowieka, a nie jako niemodny i niepotrzebny wymysł, który we współczesnym świecie prezentowany jest raczej jako wyjątek od reguły niż obowiązująca norma.

W przygotowaniu do małżeństwa rozumianego jako sakrament i powołanie konieczne jest także wychowanie religijne, bowiem „człowiek o tyle prawidłowo się rozwija, o ile dąży do zjednoczenia z Bogiem, a wychowawcy o tyle swą rolę dobrze spełniają, o ile właśnie w tym dziecku pomogą”. Wychowanie religijne powinno polegać na rozwijaniu wiary, formacji i pomocy w budowaniu osobistej więzi młodego człowieka z Bogiem poprzez wdrażanie do praktyk religijnych, uczenie modlitwy, ukazywanie wartości świętowania i życia według zasad chrześcijańskich. Nie ulega wątpliwości, że również w tym aspekcie, pierwszym i podstawowym środowiskiem, w którym dziecko rozwija swoją duchowość oraz wdraża się w życie Kościoła, jest właśnie rodzina.

Dziecko obserwuje przeżywanie religijności przez rodziców, uczy się praktyk religijnych, czerpie przykład z ich zachowań i naśladuje ich, a także zauważa pewien spokój ducha i radość, które są owocem relacji z Bogiem i tworzą w domu atmosferę ciepła i miłości. Pamiętajmy, że „przykład dawany przez zachowanie dorosłych jest jeszcze ważniejszy niż znajomość teoretyczna. Tylko w ten sposób dzieci będą mogły nabrać pewności, że ideał chrześcijański jest rzeczywistością przeżywaną w obrębie własnej rodziny”.

Drugim etapem jest przygotowanie bliższe, które przypada na ostatnie lata katechizacji szkolnej. Polega ono nie tylko na przekazywaniu w szkole nauczania chrześcijańskiego dotyczącego małżeństwa i rodzinny, ale przede wszystkim, na kształtowaniu u młodych ludzi postawy uzdalniającej do współpracy z łaską Bożą w sakramencie małżeństwa w rodzinach. Jednocześnie formacja ta polega na rozwijaniu właściwej postawy moralnej i religijnej koniecznej do życia na co dzień łaską sakramentalną. Jan Paweł II w Familiaris Consortio porównuje ten czas do katechumenatu, pisze: „przygotowanie bliższe, które – począwszy od stosownego wieku i przy właściwej katechezie – jakby katechumenacie – stanowi bardziej specyficzne przygotowanie do sakramentów, niejako do ponownego ich odkrycia. Ta odnowiona katecheza przygotowujących się do małżeństwa chrześcijańskiego jest ze wszech miar konieczna do tego, aby sakrament był sprawowany i przeżywany w należytym usposobieniu moralnym i duchowym”.

Ostatnim etapem jest przygotowanie bezpośrednie które dotyczy już nie indywidualnych osób ale pary narzeczonych którzy zgłosili się do kancelarii parafialnej z wolą zawarcia sakramentu małżeństwa. Przygotowanie to obejmuje rozmowę duszpasterską mającą na celu pomoc narzeczonym w pogłębieniu wiary, odbycie nauk przedmałżeńskich (prekan) oraz spotkań z doradcą życia rodzinnego. W tym etapie ważne jest także spisanie protokołu oraz odbycie szczerej i dobrej spowiedzi. Dołóżmy wszelkich starań by być autentycznymi świadkami wartości miłości i rodzinny, a będzie to najlepsze przygotowanie do sakramentu małżeństwa!

Opracował: ks. Karol Nędza

 

Czy Ukraińcy byli większymi grzesznikami, że ich to spotkało?
(Wj 3, 1-8a. 13-15); (Łk 13, 1-9)

Na tak postawione pytanie, Chrystus nam odpowiada: Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. A do tego wszystkiego jeszcze dokłada przypowieść o nieurodzajnym figowcu. Jezus jako dobry ogrodnik wstawia się za nami, aby Ojciec Niebieski dał nam jeszcze szansę, jeszcze jeden rok. Nie zostawia nas On, dobry ogrodnik, samych sobie, zrobi ze Swej strony wszystko, co tylko jest możliwe, abyśmy wydali owoc. Jeśli tego owocu nie będzie, finał okaże się rzewny.

Stawiamy konkretne pytanie: na czym to dzisiaj polegają owe zabiegi Jezusa – Dobrego Ogrodnika? Na czym więc polega owo ewangeliczne „obłożenie gnojem”?

Szukając odpowiedzi, warto popatrzeć do pierwszego czytania, dzisiejszej liturgii słowa. Stary już Mojżesz (80 l) na pustyni zostaje powołany przez Boga do wyprowadzenia Izraelitów z niewoli, w jakiej znaleźli się w potężnym wtedy Egipcie. Mojżesz ma nie tylko swoje lata, ale na sumieniu zabójstwo Egipcjanina, sprzeniewierzenie się władzy faraona i jest, krótko mówiąc, w państwie faraonów „persona non grata”.

Tu na pustyni doświadcza nadprzyrodzonej obecności Boga w krzaku, który wbrew logice stworzenia, palił się, ale się nie spalał. Zasłonił oczy, bo na Boga, tu na ziemi, człowiek patrzeć nie może, lecz Bóg widzi człowieka w całej jego prawdzie i w miłości, albowiem Bogu nie jest on obojętny.

Jakie narzędzie otrzymał Mojżesz do swojej misji?

Otrzymał imię Boga: Jestem, który jestem. Bóg po prostu jest i sam z siebie stanowi przyczynę swojego bytu. Jest nieskończony i nie ma słowa w języku człowieka, które by mogło ogarnąć Boga, opisać Boga. Wraz z objawieniem imienia, idzie zaufanie, jakim Bóg obdarzył tego, którego wybrał.

I tak Bóg posyła Mojżesza wpierw do Izraelitów z przesłaniem, które ma im objawić: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. Skoro Bóg posłał to i Bóg był z Mojżeszem, czy to w obliczu Izraelitów, czy wobec Faraona, jego administracji i wojska, czy to podczas wędrówki na pustyni. Skuteczność tej Bożej obecności przeszła do historii świata.

My dzisiaj jesteśmy w zdecydowanie lepszej sytuacji niż wtedy Izraelici. Przede wszystkim dlatego, że Bóg posłał do nas swojego jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa, którego Mojżesz był jedynie zapowiedzią. Jezus wyprowadził nas z największej niewoli, z niewoli grzechu i jest dla nas najpełniejszym objawieniem Ojca Niebieskiego. Przez Jego ludzką naturę, dotkniętą nieludzkim cierpieniem, mamy drogę do zjednoczenia z nieśmiertelnym Bóstwem.

Czas Wielkiego Postu 2022 roku jest w życiu nas wszystkich szczególnym wyzwaniem i szansą, jakiej jeszcze nie mieliśmy. Agresja, mająca korzeń w niepojętej ludzkiej głupocie, sprawiła nieopisane cierpienia wielu niewinnych istot. Europa otwarła się na przyjęcie wielu uchodźców, przede wszystkim kobiet i dzieci. Przechodząc ponad całym bagażem historii, której do końca też nie rozumiemy, otwieramy jej nowy rozdział, pełen wszelkich możliwych znaków zapytania. Jeden jest pewnik w tej całej ludzkiej zadymie, jest nim – Jezus Chrystus! Objawić Jego imię poranionym przybyszom, to jest główne nasze zadanie i paradoksalnie nasz ratunek na ten ewangeliczny „jeszcze jeden rok”. Sytuacja jest absolutnie wyjątkowa. To nie my wyjeżdżamy na misje, lecz okazja do misji przyjechała do nas. Zachowaliśmy się bardzo trzeźwo, otwierając swoje serca i domy. To dopiero początek. Przed nami długa droga codziennego świadczenia o Chrystusie, którego wielu naszych Gości nie miało wcześniej okazji poznać.

Jak to zrobić?

Uczynić to można tylko w jeden sposób, a mianowicie miłością, która przybiera kształt służby posuniętej aż, do bycia niewolnikiem wszystkich. To w tym właśnie punkcie spotykamy Chrystusa, który zszedł najniżej. To w Nim odzyskujemy prawdziwą wolność i z Nim zyskujemy nieograniczone możliwości – paradoksalnie również materialne! Warto więc zniewolonym, wygnanym, poranionym, przekazać Chrystusa i to dla naszego i dla ich, dobra i ratunku.

Ks. Lucjan Bielas

 
Intencje mszy św. - od 20 do 27 marca 2022 r.

 

Więcej…
 
Ogłoszenia duszpasterskie - III Niedziela W. Postu - 20.03.2022 r.
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 41

Statystyki

mod_vvisit_counterDziś64
mod_vvisit_counterWczoraj402
mod_vvisit_counterW tym tygodniu2026
mod_vvisit_counterW tym miesiącu9299
mod_vvisit_counterWszystkich1045023

W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. Bracie Albercie patronie naszej parafii. Po Mszy św. jest Nowenna do naszego patrona z ucałowaniem jego relikwii.
Po modlitwie Spotkanie biblijne. Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

W każdy czwarty czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. O.Pio. Po Mszy św. modlitwy do Świętego z ucałowaniem jego relikwii, a potem spotkanie Grupy Modlitwy św. O.Pio.
Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

Projekt i wykonanie Alanet