Intencje mszalne od 15 do 22 sierpnia 2021 r.
Więcej…
 

Krzyk śmierci cichego człowieka
Ef 4, 30 – 5, 2; J 6, 41-51

W te, na bieżąco pisane rozważania na temat niedzielnych tekstów Ewangelii, Pan Bóg w tzw. prozie życia, wpisuje swoje istotne uwagi. W ubiegłą niedzielę, w kościele parafialnym w Kalwarii Zebrzydowskiej, miała miejsce pierwsza część uroczystości pogrzebowych śp. Ks. Kazimierza Moskały (tzw. importa).

Kiedy stanąłem przy pulpicie, aby odczytać Ewangelię, zobaczyłem przed sobą nawę główną niewielkiego kościoła parafialnego, wypełnioną ok. 140 kapłanami, ubranymi w białe alby. Pośrodku tej bieli, znajdowała się trumna z ciałem ks. Kazimierza. Zwyczajna prosta trumna, bez drugiego dna, bez sensacji, można więc powiedzieć, że dla tego świata jest nieciekawa . A na niej stał kielich z pateną i mszał, położony na kapłańskiej fioletowej stule. Biały, kapłański krąg, który ją otaczał, dotykał ołtarza przy którym, jako główni celebransi tej wielkiej koncelebry, byli Księża Biskupi. A wszystko to było wkomponowane w liturgię Mszy św., w to cudowne uobecnienie śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Chrystusa. I w Komunię św., w której jeszcze raz rozbrzmiewały w naszych sercach i umysłach słowa, wypowiedziane przez Jezusa, a zapamiętane przez św. Jana: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Niespodziewana śmierć tego Ks. Kazimierza wybrzmiała w nas, kolegach, jak głośny krzyk jego cichego życia, przepełnionego pracą, modlitwą i Eucharystią. Tak już jest, że śmierć wyciąga z życia jego prawdziwe przesłanie i jest nauczycielką mądrości dla tych, którzy jeszcze żyją w czasie. Słusznie zauważył mędrzec Kohelet, pisząc: Serce mędrców jest w domu żałoby, a serce głupców w domu wesela ( Koh 7,4). Nie można więc tej trudnej, bolesnej, lecz ważnej lekcji, zmarnować.

Ta uroczystość pogrzebowa kolegi kapłana, jego życie i śmierć, postawiły w mojej głowie szereg ważnych pytań o moje miejsce i moją postawę w Kościele, ale nie tak jak ja, ale jak chce tego Chrystus – Głowa. To właśnie On pokazał mi jeszcze raz, że centrum tej nieustannie trwającej rewitalizacji Kościoła – to Jego obecność w Eucharystii. Jeszcze raz stawiam sobie pytanie – czy wierzę w to, co Jezus dziś do mnie mówi: To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata. Ten, który świat stworzył i Ten, który zmartwychwstał, mówi: To jest Ciało moje; To jest krew moja, to choć zmysły dalej doświadczają chleba i wina, to ja nie wierzę zmysłom, wierzę Jezusowi.

Właśnie ta wiara przemienia życie człowieka. Znakomicie zrozumiał to św. Paweł, żyjący Eucharystią: Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na woń miłą Bogu.

Znakomicie rozumiał to ks. Kazimierz. Z racji pełnionej funkcji wiedział bardzo wiele o ludzkich dobrach, ale i dramatycznych sprawach w Kościele. Miał usta zapieczętowane sekretem, życie przejrzyste, a serce przy Bogu. Paradoksalnie – najbardziej reformatorska i skuteczna postawa, która piekło doprowadza do szału.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia Duszpasterskie - XIX Niedziela zwykła - 08.08.2021 r.
Więcej…
 
Intencje mszalne od 08 do 15 sierpnia 2021 r.
Więcej…
 

 

Apel Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości
i Osób Uzależnionych
na sierpień - miesiąc abstynencji 2021

1. „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”:
Kolejny już rok duszpasterski Kościół w Polsce poświęca prawdzie, że Eucharystia daje życie. Przyjmując z wiarą tę wielką tajemnicę gromadzimy się na świętej wieczerzy, aby słuchać Słowa Bożego i karmić się Ciałem i Krwią Zbawiciela.
Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia przypomina nam niezwykłe wydarzenie, kiedy to Bóg zesłał szemrzącym na pustyni Izraelitom cudowny pokarm z nieba. Ten pokarm, manna, stał się zapowiedzią Eucharystii. O niej to dzisiaj mówi sam Zbawiciel: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Z tego wielkiego daru miłości, jaki daje nam Jezus Chrystus w Eucharystii, chcemy jak najczęściej korzystać. Zdajemy bowiem sobie sprawę, że żaden pokarm ziemski nie jest w stanie nasycić naszej duszy i otworzyć nas na dar życia wiecznego. Może to sprawić tylko Eucharystia.
Niestety, także w naszej Ojczyźnie z wielkim niepokojem zauważamy, że dla milionów ludzi najważniejszym „pokarmem” stają się śmiercionośne substancje toksyczne lub nałogowe czynności, których powtarzanie prowadzi do śmierci.
Na progu sierpnia, miesiąca abstynencji, trzeba na nowo zastanowić się nad przyczynami problemów uzależnień, zwłaszcza od alkoholu, które tak boleśnie ranią nasze społeczeństwo. Zastanowić się, aby lepiej zrozumieć powagę sytuacji i konieczność podjęcia dobrych decyzji wspierających wolność wewnętrzną wszystkich Polaków.

2. Potrzebujemy przemiany:
Przed laty św. Jan Paweł II prosił na Jasnej Górze Maryję, aby powiedziała swojemu Synowi: „Synu, trzeźwości nie mają”. Niestety, ta bolesna papieska diagnoza sprzed lat opisuje także sytuację w dzisiejszej Polsce.
I my dzisiaj wołamy: Jezusie, Synu Maryi, trzeźwości nie mamy! Zamiast radości i wesela, w naszych rodzinach panuje smutek i płyną łzy. Spójrz na łzy płynące z oczu milionów dzieci, żyjących w lęku przed własnymi rodzicami. Spójrz na łzy matek i ojców, którzy płaczą nad losem uzależnionych od alkoholu dzieci. Policz łzy żon i mężów, którym alkohol odebrał najbliższą osobę.
Tysiące osób umiera w agonalnych cierpieniach i udrękach na skutek pijaństwa czy trwania w uzależnieniu, a mimo to kolejne pokolenia ludzi nie wyciągają wniosków z dramatów tych osób i wchodzą na podobną drogę autodestrukcji i śmierci na raty. W czasie pandemii drastycznie wzrosła liczba nadużywających i uzależnionych od alkoholu, a także inne straszliwe nałogi zbierają obfite plony wśród Polaków, zwłaszcza młodych.
Nadal wielu naszych rodaków lekceważy zagrożenia, których źródłem jest nadmierne spożycie alkoholu. Wielu nie dostrzega symptomów choroby, która powoli, ale systematycznie wyniszcza nasz narodowy organizm. Te objawy to: przemoc domowa, nieodwracalne wady wrodzone dzieci, których matki piły alkohol podczas ciąży, samobójstwa, wypadki samochodowe spowodowane przez pijanych kierowców czy też inne nieszczęśliwe wypadki, jak na przykład utonięcia, zgony spowodowane chorobami wywołanymi przez nadużywanie alkoholu, gwałty pod wpływem alkoholu, rozwody, zniszczona młodość i życie. W ciągu roku z powodu używania alkoholu traci życie niemal 20 tys. Polaków. Jedno średnie miasteczko. Jeden wypełniony po brzegi stadion piłkarski. A my, jako społeczeństwo, jako naród, nie chcemy tych ofiar dostrzegać. W 2020 roku Polacy wydali na alkohol aż 39 mld zł. Można za to kupić ponad 100 tysięcy mieszkań średniej wartości. Pomyślmy, ile dobra zmarnowaliśmy.

Rozważając tak ważny temat, jakim jest trzeźwość Polaków, postawmy sobie pytanie, od czego może zależeć pozytywna zmiana w naszej obyczajowości, cechującej się skłonnością do pijaństwa i innymi zachowaniami prowadzącymi do nałogów. Dodajmy, że jest to zmiana bardzo wyczekiwana, wręcz konieczna, abyśmy mogli przetrwać jako naród. Jedną z odpowiedzi podaje Narodowy Program Trzeźwości, w którym czytamy, że odnowa może zależeć od wielkości i wpływu grup dobrowolnych abstynentów.

3. Nie ma umiaru bez abstynencji:
Eksperci, pisząc o dobrowolnej abstynencji, zwracają uwagę na różne podejścia otoczenia społecznego do osób, które nie piją alkoholu. Wiele osób nie rozumiejąc tej idei wyraża zdziwienie, czasem politowanie, a nawet oburzenie. Dobrowolni abstynenci często podejrzewani są o to, że nie piją, bo nie mogą z racji nałogu. Abstynencja jednak może być prawidłowo zrozumiana tylko w świetle idei postu.
Historia potwierdza ścisły związek odpowiedzialnego korzystania z napojów alkoholowych z umiejętnością całkowitej rezygnacji z ich spożywania, rezygnacji okresowej lub stałej. Krótko mówiąc - nie ma umiaru bez abstynencji. Warto więc przybliżyć wpływ, jaki abstynencja wywiera na osoby, które ją praktykują, a także na otoczenie.
Po pierwsze, abstynencja jest zasadniczym ratunkiem dla uzależnionych. Jeśli osoba głęboko uzależniona ma przeżyć, musi podjąć wytrwałą abstynencję. Dla wielu jest to po prostu wybór między życiem a śmiercią.
Po drugie abstynencja jest darem dla osób towarzyszących uzależnionemu. Najbliżsi osoby uzależnionej, którzy podejmują decyzję o całkowitej abstynencji, są dla niej ogromnym wsparciem. Ważne jest także, aby dar abstynencji ofiarowali takim ludziom inni, np. terapeuci, kapłani, pracodawcy. Wtedy stają się dla nich pomocą w wytrwaniu, a ich autorytet rośnie. Abstynencja jest też niezwykle cenna dla dzieci osób uzależnionych, gdyż zabezpiecza ich przed pójściem w ślady rodziców.
Obecności abstynentów w swoim otoczeniu potrzebują nawet ci, którzy praktykują umiar, którzy się nie upijają. Trwanie w umiarze wcale nie jest łatwe i ci, co spożywają alkohol, zawsze są narażeni na niebezpieczeństwo upicia się. Nauka potwierdza, że najwięcej osób pijących ryzykownie i szkodliwie jest tam, gdzie jest najmniej, lub wcale nie ma abstynentów. Abstynenci potwierdzają prawdę, że można dobrze, radośnie żyć bez używania alkoholu. Tego uczą innych abstynenci i dlatego są tak cennymi nauczycielami umiaru.
Abstynent nie jest wrogiem alkoholu. Jest prawdziwym przyjacielem siebie i innych. To odważny świadek trzeźwego, odpowiedzialnego i błogosławionego przeżywania swojego codziennego życia.

3. Uczniowie Jezusa apostołami trzeźwości:
Jako uczniowie Jezusa wszyscy jesteśmy powołani i zobowiązani do bycia apostołami trzeźwości. Jesteśmy wezwani do codziennej modlitwy o trzeźwość nas samych, naszych bliskich, naszego Narodu. Jesteśmy też zobowiązani do odważnego dawania świadectwa, że życie w trzeźwości jest błogosławione. A także do sprzeciwiania się przymusowi picia i złym obyczajom, z jakimi nadal spotykamy się w wielu środowiskach. Być apostołem trzeźwości to wpływać na polityków i samorządowców. To przecież od ich decyzji zależy dostępność fizyczna i ekonomiczna alkoholu. Nieodpowiedzialnie, cynicznie zwiększając liczbę punktów sprzedaży, samorządowcy biorą na siebie wielką odpowiedzialność przed Bogiem i historią, gdyż niszczą naród. Być dzisiaj apostołem trzeźwości, to sprzeciwiać się reklamie tej substancji, przez którą drastycznie cierpi wiele milionów Polaków. To stanowczo pilnować egzekwowania prawa wtedy, gdy sprzedawca lub ktoś inny narusza prawo w odniesieniu do sprzedaży napojów alkoholowych. To wpływać na media, żeby promowały trzeźwość i pokazywały znaczenie dobrowolnej abstynencji w społeczeństwie, w którym kilka milionów osób się upija.
Odpowiedzialność Kościoła katolickiego za trzeźwość naszego Narodu jest wyjątkowa. Im więcej będziemy mieli wiernych, którzy z miłości do Boga i ludzi rezygnują z alkoholu, tym więcej będzie trzeźwych dorosłych oraz takich nastolatków, którzy zachowują abstynencję, by wzrastać w łasce i mądrości u Boga i ludzi.
Jednak najważniejszą, pierwszoplanową rolę w procesie upowszechniania w narodzie trzeźwego stylu życia pełni rodzina. To właśnie rodzina zyskuje najwięcej wtedy, gdy jej członkowie są wolni od uzależnień. Wzajemna, serdeczna, ofiarna i czuła miłość męża i żony oraz ich wspólna, stanowcza troska o wychowanie dzieci i młodzieży według zasad Ewangelii to najlepsza szkoła życia w trzeźwości. Rodzina dysponuje też najlepszą formą terapii uzależnień, czyli nieodwołalną miłością, która w odniesieniu do alkoholików z konieczności musi być twarda dopóty, dopóki nie wejdą oni na drogę abstynencji i radykalnej zmiany postępowania. To właśnie w rodzinie najbardziej błogosławione owoce przynosi dar abstynencji ze strony małżonków i rodziców.
W naszym społeczeństwie istotne jest stałe pogłębianie wiedzy na temat problemów alkoholowych. Ważne jest ukazywanie dróg wyjścia z sytuacji uzależnień. Osoby, które się upijają, powinny natychmiast rozpocząć walkę o swoją trzeźwość. Dla alkoholików i ich najbliższych istnieje szansa na konkretną pomoc w licznych instytucjach, grupach wsparcia i wspólnotach. Muszą oni jednak chcieć tej pomocy i wytrwale z niej korzystać. Dobrowolni abstynenci powinni stawać się prawdziwymi apostołami trzeźwości i animatorami radosnego spędzania czasu bez alkoholu w swoim otoczeniu. Jako wierzący musimy gorliwie modlić się o trzeźwość naszego narodu, przyzywając wstawiennictwa Maryi, Królowej Polski i naszych świętych, zwłaszcza świętych apostołów trzeźwości.

4. W oczekiwaniu na beatyfikację:
Kościół w Polsce z wielką radością przygotowuje się do beatyfikacji Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego. Sprawa trzeźwości była dla niego niezwykle istotna, gdyż miał pełną świadomość jej roli w zachowaniu wiary w narodzie, w obronie polskości i w kształtowaniu pomyślnej przyszłości Polski. Mówił, że „naród pijany jest już powalony, zwyciężony, tak jak człowiek nietrzeźwy nie jest świadomy swej godności i gubi swoją wolność”. Słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego i jego działania trzeźwościowe należy stale przypominać, rozważać i wprowadzać w życie. Nie straciły one nic ze swej aktualności.
Apostolstwo trzeźwości w Polsce współpracuje z szerokim gronem osób, wspólnot, stowarzyszeń, różnych instytucji samorządowych i państwowych, bowiem jesteśmy świadomi tego, co podkreślał Prymas Tysiąclecia, że przezwyciężenie klęski pijaństwa i alkoholizmu „musi zaczynać się w rodzinie, ale całe społeczeństwo, cały Naród, Kościół i państwo muszą współdziałać i to ze wszystkich sił”. Do wspólnego działania w dziele troski o trzeźwość zachęcamy wszystkich ludzi dobrej woli.
Oby sierpień roku 2021 stał się przełomowym w drodze naszego narodu ku trzeźwości. Niech wszelkim dobrym decyzjom o dobrowolnej abstynencji i działaniom na rzecz otrzeźwienia naszego narodu błogosławi Jasnogórska Pani. Jej z ufnością zawierzamy dzieło odnowy moralnej Ojczyzny.

Podpisali: Biskupi polscy.

 

Bogaty i ubogi
(J 6, 24-35)

Taki jest człowiek w przedziwnym paradoksie swej ludzkiej egzystencji. Jest bogaty i można sobie, patrząc na wszechświat, za św. Janem Chryzologiem postawić pytanie: „Czy nie widzisz, że cała ta budowla dla ciebie została stworzona?”

Z drugiej zaś strony, trzeźwo myślący, złudzeń nie mają – wszystko i wszyscy należymy do Boga, czyli jesteśmy ze swej natury stworzenia, po prostu – u Boga – ubodzy.

To wszystko byłoby wielką sprzecznością samą w sobie, gdyby nie fakt, że człowiek i cały wszechświat został powołany do istnienia z nieskończonej Miłości. Ten boski pierwiastek w nas – miłość sprawia, że możemy zarówno cieszyć się władzą nad otaczającym nas światem, jak i cieszyć się wolnością, której gwarantem jest nieskończona miłość Stwórcy. To dzięki miłości, na pozór wykluczające się bogactwo i ubóstwo, mogą w nas nie tylko koegzystować, ale utrzymywane w cudownej harmonii, uskrzydlać nas we wspaniałej współpracy z Bogiem w dziele stwarzania.

Ten cudowny paradoks, ta fantastyczna harmonia, może być niszczona i jest niszczona przez grzech będący zaprzeczeniem miłości. Nie ma innej możliwości na zachowanie opisanej równowagi, jak przyjęcie Jezusa Chrystusa, który wchodząc w nasze życie, za naszym oczywiście przyzwoleniem, bierze grzech na siebie, nam przywracając zdolność do prawdziwej miłości.

Jak w soczewce, ten cały proces jest widoczny w chlebie. Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, łamany i dzielony jest cudownym znakiem miłości i życia, harmonii bogactwa i ubóstwa. Tak więc chleb jest zarówno w ręku Boga, jak i człowieka. Nie może więc dziwić nikogo, że istota zła walcząca o władzę nad chlebem, a przez to nad człowiekiem, jest szatanem. Nie wahał się on kusić Chrystusa na pustyni, a przy cudownym rozmnożeniu chleba był również obecny, wprowadzając zamęt w myślach i pragnieniach uczestników tego wydarzenia. Zamęt, jaki szatan wprowadził w ich głowach, Jezus nie tylko zauważył, ale i nazwał: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Ten bałagan dotyczy również i naszego myślenia, a polega on na chęci posłużenia się Jezusem w zaspakajaniu doczesnych potrzeb, bez przyjęcia Go w całości, czyli z całym przesłaniem Jego miłości. Innymi słowy – Jezus spełniający nasze życzenia tu i teraz – tak, ale życie według Jezusa tu i teraz – nie.

Tymczasem miłosierny Jezus nie idzie na kompromisy. Porządkując zarówno myślenie tych, którzy Go wtedy otaczali, jak również i nasze, daje dobrą radę oraz obiecuje znakomite lekarstwo: Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy.

Ten, który te słowa usłyszał, a pod koniec swojego długiego życia zapisał, św. Jan doświadczył ich znaczenia. Otrzymał wyjątkową łaskę i związane z nią zadanie. Jako uczeń i Apostoł Jezusa, świadek Jego życia, śmierci i zmartwychwstania, obdarzony obecnością Matki Jezusa jako swojej, a przede wszystkim przez wiarę obdarzony obecnością samego Jezusa w Jego słowie i w Eucharystii. Dlatego słowa, które od Jezusa usłyszał i nam przekazał, miał przetrawione całym życiem doczesnym i otwierały mu wieczność: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Ks. Lucjan Bielas

 
Ogłoszenia Duszpasterskie - XVIII Niedziela zwykła - 01.08.2021 r.
Więcej…
 
Intencje mszalne od 01 do 08 sierpnia 2021 r.
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 10 z 34

Statystyki

mod_vvisit_counterDziś318
mod_vvisit_counterWczoraj601
mod_vvisit_counterW tym tygodniu919
mod_vvisit_counterW tym miesiącu8479
mod_vvisit_counterWszystkich989540

W każdy trzeci czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. Bracie Albercie patronie naszej parafii. Po Mszy św. jest Nowenna do naszego patrona z ucałowaniem jego relikwii.
Po modlitwie Spotkanie biblijne. Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

W każdy czwarty czwartek miesiąca o godz. 18.00 jest Msza św. o św. O.Pio. Po Mszy św. modlitwy do Świętego z ucałowaniem jego relikwii, a potem spotkanie Grupy Modlitwy św. O.Pio.
Zapraszam serdecznie wszystkich wiernych!

Projekt i wykonanie Alanet